Wokół ubezpieczeń szkolnych od lat krążyły mity. Dziś już chyba każdy wie, że ubezpieczenia szkolne są dobrowolne i nie musimy ich mieć. Wiele z nich należy włożyć między bajki, ale często nadal nie jestesmy pewni, co zrobić, gdy dziecko złamie nogę lub zginie mu telefon, a kolega wybije mu zęba w szkole.

MIT: Jeżeli nie masz wykupionego ubezpieczenia NNW – szkoła nie odpowiada za nic!

To kłamstwo. Oddając dziecko do placówki edukacyjnej powierzasz dziecko opiece szkoły, a realizują ją nauczyciele i wychowawcy. Zatem to właśnie oni przejmują na ten czas całkowitą odpowiedzialność za bezpieczeństwo wszystkich uczniów. Oznacza to, że jeżeli dziecku zostanie zniszczony telefon, zostanie pobite lub ulegnie nieszczęśliwemu wypadkowi – odpowiada szkoła. W dzisiejszych czasach szkoły często wykupują ubezpieczenia OC, nierzadko robią to również sami nauczyciele. Dlaczego? Ponieważ sprawowanie opieki w sposób nieprawidłowy nad dzieckiem lub zaniechanie może spowodować odpowiedzialność cywilna całym majątkiem. Szkoła może odpowiadać nie tylko za straty na poziomie materialnym, ale również za straty na ciele dziecka oraz może się okazać, że będzie zmuszona zapłacić za uszczerbek na zdrowiu nie tylko natury fizycznej, ale również psychicznej. Szkoła odpowiada za uczniów nie tylko podczas zajęć lekcyjnych, ale również podczas wycieczek, zielonych szkół, przerw czy też w ramach pobytu w świetlicy.

MIT: Uczniowie szkoły pobili twoje dziecko na terenie placówki. Możesz skarżyć tylko rodziców dzieci.

To kolejna bajka. Polskie przepisy prawa od lat pozwalają pociągnąć do odpowiedzialności za takie zdarzenie również szkołę. Pozostawiając dziecko w placówce ufamy, że nauczyciele i wychowawcy opiekujący się uczniem będą dbać o jego bezpieczeństwo w sposób ciągły, aż do momentu opuszczenia terenu szkoły. Mamy prawo zwrócić się z roszczeniem do organu prowadzącego, jeśli nie uzna on swojej winy, skierować sprawę na drogę sądową. Nie jest istotne czy sytuacja ta miała miejsce na boisku, w sali lekcyjnej czy też w szatni budynku szkolnego.

MIT: NNW grupowe jest gorsze od indywidualnego.

Sprawa nie jest tak prosta, jakby się wydawało. Wszystko zależy od kilku kluczowych czynników. Najważniejsza sprawa to, czy w ubezpieczeniu grupowym, czy też indywidualnym, suma ubezpieczenia. To od jej wartości liczone są procentowe wypłaty za poszczególne nieszczęśliwe zdarzenia dotykające ubezpieczonych. Jeżeli wypłaty z polisy wydają się nam zbyt niskie, możemy negocjować z ubezpieczycielem podniesienie kwoty ogólnej ubezpieczenia. Po wtóre ubezpieczenie grupowe może się okazać dla nas korzystne, jeśli nie uprawiamy sportów wysokiego ryzyka i nie oczekujemy dodatkowych opłat za pobyt w szpitalu. Co do zasady oczywiście największą elastycznością charakteryzują się polisy NNW dla jednego dziecka. Możemy dopasować zakres ubezpieczenia do stylu życia jakie prowadzi uczeń. 


MIT: NNW, czyli ubezpieczenie szkolne, obowiązuje tylko na terenie placówki.

Nic bardziej mylnego. Oczywiście, warto zobaczyć czy ubezpieczyciel nie zawarł tego wykluczenia w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia, ale dziś nie jest to praktyką rynkową. Bardzo często NNW ucznia ma szeroki zakres dodatkowych elementów, które zabezpieczają dziecko. W bardziej rozbudowanych polisach ubezpieczyciele zapewniają korepetytora w czasie nieobecności w szkole, zapewniają sprzęt rehabilitacyjny lub dodatkową opinię lekarską.

Jak wybrać dobre ubezpieczenie NNW dla dziecka? 

Zwróć uwagę na zakres tego ubezpieczenia, w szczególności na to, jaką kwotę ubezpieczenia zapłaci ubezpieczyciel za 1 % uszczerbku na zdrowiu. Przykładowo, złamanie ręki, zwykle oznacza 2-5 % uszczerbku na zdrowiu. Jeśli za 1 % uszczerbku ubezpieczyciel zapłaci 50 zł –  może się okazać, że takie odszkodowanie będzie symboliczne. Dlatego warto wybrać ubezpieczenie o wyższej sumie ubezpieczenia. Więcej na ten temat przeczytasz w artykule: https://mubi.pl/poradniki/ubezpieczenie-nnw-w-szkole/